Współczesne Włochy
Według Sergia Romana, dziennikarza politycznego "La Stampa", "Włochy są konstelacją wielkich rodzin: ideologicznych, politycznych, zawodowych i kryminalnych. To wspólnoty kościelne, handlowe, związków zawodowych, wolnych zawodów, urzędników państwowych i mafii". Zauważa dalej, że: "Każda rodzina dąży do suwerenności", działając jako silna grupa nacisku i skazując większość reform państwowych na niepowodzenie. Co ciekawe, społeczeństwo włoskie łączy w równym stopniu anarchię z wygodą, co czyni je chaotycznym i nieprzewidywalnym. Na podstawowym poziomie każdy Włoch tworzy mały. przytulny świat "swojego" lekarza, piekarza czy krawca, stając się wobec nich raczej patronem niż zwykłym klientem. Tu liczą się osobiste rekomendacje. Wyżej jednak istnieje świat wszechwładnej biurokracji, w którym obywatele czują się bezsilni wobec obojętności państwa. Wielu komentatorów uważa, że Włochy byłyby rajem, gdyby tylko przebudowano relacje pomiędzy obywatelem a państwem. Jednak bez chaosu politycznego i walczących ze sobą grup społecznych Włosi nie byliby Włochami, lecz Szwajcarami. "Rządzenie Włochami nie jest niemożliwe, jest bezcelowe" - ta opinia Mussoliniego potwierdza się również współcześnie. Pod koniec lat 90. kraj stał w obliczu pogróżek secesjonistów. kryzysu budżetowego, fali zorganizowanej przestępczości i napływu uchodźców. Po skandalach korupcyjnych z wczesnych lat 90. uczciwość i prawość stały się podstawowymi wymogami wobec nowej, niemal wyłącznie lewicowej administracji. W nowym tysiącleciu opinia publiczna zwróciła się ponownie w stronę prawicy - w 2001 r. przygniatające zwycięstwo w wyborach odniósł magnat medialny Silvio Berlusconi. I choć włoski premier jest dziś jednym z najbardziej kontrowersyjnych przywódców w Europie, nie można odmówić mu charyzm) i uwielbienia przez miliony Włochów.